Historycy potwierdzają i wskazują, że istniał ktoś taki jak Jezus Chrystus. Zatem musimy zadecydować kim tak naprawdę On był.
Musimy więc uznać Go albo za kłamcę, albo za szaleńca,
albo za legendę, albo za Prawdę.
Wobec ogromu
dostępnych dowodów na poparcie jego istnienia, żaden szanujący się historyk nie stwierdzi dzisiaj, że był tylko
legendą.* Jeśli był kłamcą, to czemu umarł za swoje
oświadczenia, podczas gdy mógł łatwo uniknąć tak potwornej śmierci za pomocą
kilku dobrze dobranych słów? A jeśli szaleńcem,
to jakim cudem był w stanie prowadzić tak błyskotliwe dyskusje ze swoimi
przeciwnikami, albo dlaczego znosił męczarnie związane ze zdradą i ukrzyżowaniem,
jednocześnie nie przestając okazywać głębokiej miłości dla swoich wrogów?
*Teoria
legendy została w znacznym stopniu obalona dzięki odkryciom współczesnej
archeologii. To niewiarygodne, by zwykła legenda o Chrystusie spisana w formie
Ewangelii zdobyła taki rozgłos i wywarła tak duży wpływ, jeśli nie opierałaby
się na faktach.
Podobnie fantastyczną
sprawą byłoby, gdyby ktoś w naszych czasach napisał biografię Johna F.
Kennedyego, w której ten twierdziłby, że jest Bogiem i że może odpuszczać ludziom
grzechy, a na końcu by zmartwychwstał. Tak niedorzeczna historia nigdy nie
spotkałaby się z szerszym przyjęciem, ponieważ wciąż żyje zbyt wiele osób,
które znały Kennedyego. Teoria legendy nie może się obronić w świetle faktu
wczesnego datowania manuskryptów Ewangelii.
Jedyna alternatywa, jaka nam pozostaje,
jest taka, że Jezus mówił prawdę. Należy jednak przyznać, że same słowa
niewiele znaczą. Każdy może wygłaszać twierdzenia o swojej wielkości. Wiele
innych osób uważało się za Boga. Każdy z
nas może stwierdzić, że jest Bogiem, jednak pytanie brzmi: Jak możemy to
udowodnić? Jednak Jezus miał w zanadrzu referencje, które potwierdzały Jego
tożsamość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz