czwartek, 15 stycznia 2015

3



Historycy potwierdzają i wskazują, że istniał ktoś taki jak Jezus Chrystus. Zatem musimy zadecydować kim tak naprawdę On był.
Musimy więc uznać Go albo za kłamcę, albo za szaleńca, albo za legendę, albo za Prawdę.
 
Wobec ogromu dostępnych dowodów na poparcie jego istnienia, żaden szanujący się historyk nie stwierdzi dzisiaj, że był tylko legendą.* Jeśli był kłamcą, to czemu umarł za swoje oświadczenia, podczas gdy mógł łatwo uniknąć tak potwornej śmierci za pomocą kilku dobrze dobranych słów? A jeśli szaleńcem, to jakim cudem był w stanie prowadzić tak błyskotliwe dyskusje ze swoimi przeciwnikami, albo dlaczego znosił męczarnie związane ze zdradą i ukrzyżowaniem, jednocześnie nie przestając okazywać głębokiej miłości dla swoich wrogów?
 
*Teoria legendy została w znacznym stopniu obalona dzięki odkryciom współczesnej archeologii. To niewiarygodne, by zwykła legenda o Chrystusie spisana w formie Ewangelii zdobyła taki rozgłos i wywarła tak duży wpływ, jeśli nie opierałaby się na faktach.

Podobnie fantastyczną sprawą byłoby, gdyby ktoś w naszych czasach napisał biografię Johna F. Kennedyego, w której ten twierdziłby, że jest Bogiem i że może odpuszczać ludziom grzechy, a na końcu by zmartwychwstał. Tak niedorzeczna historia nigdy nie spotkałaby się z szerszym przyjęciem, ponieważ wciąż żyje zbyt wiele osób, które znały Kennedyego. Teoria legendy nie może się obronić w świetle faktu wczesnego datowania manuskryptów Ewangelii.

 Jedyna alternatywa, jaka nam pozostaje, jest taka, że Jezus mówił prawdę. Należy jednak przyznać, że same słowa niewiele znaczą. Każdy może wygłaszać twierdzenia o swojej wielkości. Wiele innych osób uważało się za Boga. Każdy z nas może stwierdzić, że jest Bogiem, jednak pytanie brzmi: Jak możemy to udowodnić? Jednak Jezus miał w zanadrzu referencje, które potwierdzały Jego tożsamość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz